
Do Groningen wyruszyli w tym roku: Hania Derej, Yana Couto, Leona Jacewska, Hér, Cinnamon Gum oraz Omasta. Każdy z tych występów zostawił po sobie wyraźny ślad, zaciekawienie, entuzjazm i podziw publiczności.
Festiwal otworzyła Yana Couto. W Oosterpoort Binnenzaal wyciszyła emocje słuchaczy współczesną kameralistyką, fortepianowymi melodiami i subtelnymi dodatkami, wśród których pojawił się nawet nagrany wcześniej śpiew ptaków. Był to koncert skupienia i uważności; idealny początek intensywnych dni.
Na drugim biegunie emocji znalazł się jeden z ostatnich koncertów polskiej reprezentacji. Leona Jacewska w klubie Huize Maas sprawiła, że pełna sala ruszyła do tańca przy niskich, basowych dźwiękach. Energia tego występu długo jeszcze unosiła się w mroźnym powietrzu Groningen.
Pomiędzy tymi skrajnymi momentami mieściło się wszystko, co najlepiej opisuje dzisiejszą polską scenę. Hér zaczarowali publiczność w A-Theater mroczną, hipnotyczną mieszanką tradycji i współczesności. Cinnamon Gum w MXT Main pokazali, że polski funk i soul potrafią wciągać i porwać tłum. Z kolei Omasta przejęła Grand Theatre – klub mieszczący się w niemal stuletnim kinie – udowadniając, że współczesny polski jazz to potężna siła talentu, wyobraźni i technicznej swobody.
Swoją opowieść dopowiedziała także Hania Derej. W Nieuwe Kerk, razem ze swoim trio, poruszała się między jazzem, kameralistyką i brzmieniami bliskimi muzyce filmowej. Na koniec zwróciła się do publiczności słowami: „Nie oglądajcie się wstecz, kierujcie się naprzód”. Trudno o lepsze podsumowanie całej polskiej obecności w Groningen.
ESNS to jednak nie tylko koncerty. Równolegle z festiwalem toczyła się konferencja, podczas której profesjonaliści z całego świata dyskutowali o kondycji branży muzycznej, jej przyszłości i punktach, które wymagają zmiany – lub konsekwencji w działaniu.
Jednym z ważniejszych paneli była debata „How will the EU’s next big funding plan shape the future of music? Find out why it matters for you”, w której udział wziął Georg Häusler, dyrektor ds. Kultury, Kreatywności i Sportu w Komisji Europejskiej (DG EAC). Rozmowa dotyczyła możliwości finansowania całego ekosystemu muzycznego – od festiwali i klubów, przez artystów, po organizacje i inicjatywy promocyjne.
W tym kontekście przywołano książkę Justina O’Connora „Culture Is Not an Industry” („Kultura to nie gałąź przemysłu”) – krytyczne spojrzenie na sposób, w jaki dziś funkcjonuje kultura, oraz apel o odzyskanie jej z nadmiernie skomercjalizowanej i odpolityzowanej przestrzeni. Temat ten będzie kontynuowany podczas Music Week Poland, który odbędzie się w Warszawie między 6 a 10 maja 2026 roku, z udziałem O’Connora jako jednego z głównych gości.
Polska delegacja była obecna także na EMEE Presenta(Recep)tion – spotkaniu zorganizowanym przez EMEE, europejską sieć biur eksportu muzyki, które zgromadziło międzynarodowych bookerów i przedstawicieli branży.
Tamara Kamińska, prezeska Culture Hub Poland oraz CEO Music Week Poland, również wzięła udział w panelu „Artists, Indies & Cross-Realities. An Open Exchange: On Track – Where EU Funding Meets the Future of Music”. Podkreśliła znaczenie edukacji, jednocześnie przypominając, że aby utrzymać zdrowy eksport kultury, równie ważne jest inwestowanie w jej import.
Jednym z kulminacyjnych momentów była polska recepcja Poland in Sound. Wydarzenie przyciągnęło polską i międzynarodową publiczność otwartą na rozmowy, wymianę doświadczeń i budowanie nowych relacji. Wzięli w niej udział nie tylko artyści, lecz także delegacja wspierana przez Culture Hub Poland: Radek Chudzio (Force Entertainment), Adam Drzewiecki (MIH Agency), Joanna Muszyńska (Your Events Art), Rafał Chwała (Inne Brzmienia Festival), Aśka Grochulska (Manko Agency) oraz Piotr Tokarski (ZAiKS). Sama delegacja Culture Hub Poland i Music Week Poland składała się natomiast z Tamary Kamińskiej, Jarka Szubrychta, Agaty Moski, Magdaleny Szuby, Franciszka Szczawińskiego, Aleksandra Mosia, Tomasza Ochoty oraz Łukasza Kamińskiego.
Groningen po raz kolejny okazało się miejscem spotkań, które mają realne znaczenie – artystyczne, zawodowe i symboliczne. A słowa wypowiedziane ze sceny w Nieuwe Kerk brzmiały w tych dniach wyjątkowo aktualnie: nie oglądać się wstecz, iść naprzód.